Vasaloppet 2019: 90 km klasykiem przez szwedzkie lasy

Vasaloppet jest najstarszym i największym maratonem narciarskim na świecie. Jest to maraton w klasycznym stylu, którego początki sięgają 1922 roku. Po raz pierwszy I Love Skiing jechał na nim z całą drużyną. Lider zespołu Velimir Nazarychev podzielił się przydatnymi szczegółami na temat podróży i swoimi wrażeniami z wyścigu.

Vasaloppet to król startów wśród maratonów narciarstwa biegowego. Wzięcie udziału i ukończenie go jest wielkim zwycięstwem samym w sobie. Nie jest łatwo zdobyć tu medal zwycięzcy. Możesz stracić nie więcej niż 50% czasu lidera.

W sezonie zimowym 18/19 miałem trzy cele
: - nauczyć się narciarstwa klasycznego;
- przebiec Marcialongę (70 km);
- przebiec Vasaloppet (90


km).

Pod koniec listopada, dosłownie dwa miesiące przed moim pierwszym startem, nie miałem jeszcze nawet nart klasycznych! Wyglądało to na prawdziwe wyzwanie, biorąc pod uwagę długość wyścigów. Gdy tylko na początku grudnia spadł śnieg, natychmiast wykreśliłem bieganie z mojego planu treningowego i zacząłem intensywnie jeździć na nartach. Postanowiłem skupić się na Doublepollingu, gdyż nie miałem doświadczenia w klasyku, ale właśnie tym stylem planowałem pokonywać główną część wyścigu.

Do treningów wybrałem narty z kamusem (Fischer Speedmax twinskin), które pozwalały mi na komfortowe bieganie w jodełkę i dwustopniową jazdę pod górę. To małe doświadczenie bardzo pomogło w wyścigach. Kontynuowałem również treningi łyżwiarstwa szybkiego. Biorąc pod uwagę moje doświadczenie, zdałem sobie sprawę, że powinienem był ograniczyć prędkość do minimum i poświęcić więcej czasu na trening klasyczny przed pierwszym wyścigiem.

Pierwsza próba sił odbyła się w Marchalong. Z powodu chorób przed startem nie udało mi się wystąpić na 100%, ale było to pierwsze dobre doświadczenie jakie miałem. Po tym wydarzeniu zdjąłem całkowicie buty łyżwowe i 99% czasu ćwiczyłem w klasycznych butach łyżwowych.

Przy okazji, jeśli jesteście ciekawi dowiedzieć się więcej o Marchalong 2019, polecam przeczytać wrażenia z biegu Maksyma Żurilo.

Logistyka

Podróżowałem z Moskwy samochodem. Najpierw z ekipą I Love Skiing zatrzymaliśmy się na trzy dni w Lahti i tam przeprowadziliśmy Finlandia Hiihto. Przejechałem 32 km klasykiem w tempie zbliżonym do wyczynowego i zająłem piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Byłem zadowolony z tego jak pokonywałem podjazdy. Wyścig odbył się, nawiasem mówiąc, na skórach, wykonanych z tlenku piżma, a poślizg był doskonały. Narty mnie nie zawiodły.

Po wyścigu spędziliśmy kilka dni w Helsinkach i popłynęliśmy promem z Turku do Sztokholmu. Nadaje się na noc, jest bardzo wygodny i można na nim dobrze wypocząć. Ze stolicy Szwecji do Mury jedzie się od 3 do 3,5 godziny. Co ciekawe, śnieg zaczyna padać dopiero około 80 kilometrów przed Murą.

Jaki jest najłatwiejszy sposób dotarcia do centrum zawodów z Moskwy? Samolotem do Sztokholmu, oczywiście. Następnie wypożyczyć samochód lub wsiąść do pociągu. Lepiej jest wynająć samochód, aby być bardziej elastycznym w podróżach na treningi, Expo i start/meta.

Zakwaterowanie

Wraz z ekipą I Love Skiing zatrzymaliśmy się w przytulnym domku w wiosce Rattvik. Od miasta Mura (meta wyścigu) dzieli go około 30 km.

Rozważałem wiele opcji
:- Mieszkanie na starcie (Salen) jest fajne, ale nie ma tam prawie żadnych miejsc. Tylko w dolinie znajdują się ośrodki narciarskie, ale ilość dostępnych miejsc noclegowych jest bardzo mała. I ciężko będzie przejechać 90 km z powrotem po mecie.
- Mieszkać blisko mety, moim zdaniem, jest najlepiej. Tutaj odbywa się podstawowa impreza i życie. Ale ceny "gryzą". A stosunek ceny do jakości jest ogólnie przygnębiający. Trzeba być szczególnie ostrożnym przy wyborze noclegu.

Ponieważ byliśmy samochodem, mieszkaliśmy 30 minut od miasta wykończeniowego w ładnym domu, gotowaliśmy sami i cieszyliśmy się widokiem jeziora Sillian przy kominku.

Organizacja startu

Numer można otrzymać na starcie w Salen lub na mecie w Moore. Epicentrum Expo znajduje się właśnie w Moore. W porównaniu z dużymi maratonami biegowymi sportowe expo nie jest tak duże, choć znalazłam kilka przydatnych akcesoriów dla siebie. Do tego dochodziły dwie duże strefy z odżywkami sportowymi i markowym towarem.

W pakiecie startowym otrzymasz naklejki na bagaż, numer startowy oraz chip. Żadne upominki ani prezenty od sponsorów, niestety, nie są przekazywane.

Na start dotarliśmy nieco spóźnieni, w stosunku do ogólnej fali. Klastry startowe otwierają się o 05:30, ale kolejka do nich trwa rano 2-3 godziny! Wszystko po to, aby stanąć bliżej w swojej gromadzie. Jest to szczególnie ważne w dalekich korytarzach, gdzie jest więcej uczestników niż w początkowych w pierwszych trzech. W sumie jest dziesięć klastrów, a wyścig rozpoczyna się o godzinie 08:00.

Byliśmy o 07:00 i od razu, bez żadnych kolejek, weszliśmy do klastra i włożyliśmy narty, choć na samym końcu. Ale nie było to krytyczne, bo szerokość klastra to około 50 torów, a przed tobą jest tylko około 15-20 osób.

Jak definiowany jest klaster?
Jeśli jedziesz na Vasaloppet po raz pierwszy i nie radzisz sobie w klasykach, dają ci dziesiątkę. Ja, mimo choroby, przeszedłem Marchalongę całkiem nieźle jak na siebie i zostałem umieszczony w trzeciej kieszeni. Lepiej być w pierwszym lub drugim klastrze dla bardziej komfortowego chodzenia w górę i szybkiej grupy towarzyszącej.

Jeśli wystartujesz w 7-10 gromadach, czas jaki spędzisz na początkowej wspinaczce (do 3 km) wyniesie około 50-90 minut. Tam z 50 nart wszystko zawęża się do 10-15, a potem trochę się zawęża. W efekcie utworzy się duży korek. Musisz być bardzo uważny, głównym zadaniem jest utrzymanie sprzętu w nienaruszonym stanie.

Jak nadać bagaż?
Albo oddajesz wcześniej torbę do przyczepy i idziesz na start, albo stajesz na starcie w cieplejszym ubraniu i dosłownie 5 minut przed startem zdejmujesz ubranie, wkładasz do torby i wyrzucasz na bok siatki. Wolontariusze odbierają je na mecie i wrzucają do worka według numerów.

Co się dzieje po zakończeniu?
Po mecie deponujesz narty i wsiadasz do autobusu na 3-4 minuty, aby zabrać swoje rzeczy i wziąć prysznic. Następnie organizatorzy zapewniają obiad. A potem tym samym autobusem jedzie się na metę po narty. Znajduje się tu również Muzeum Vasaloppet, gdzie można podstemplować swój karnet Worldloppet.

serwis narciarski

Do wyścigu ważne jest przygotowanie zapasów, są dwa sposoby
: - na miejscu, ale w Szwecji nie będzie to tanie (od 3 do 10 tysięcy rubli). I, niestety, nie jest jasne, ile materiałów wysokiej jakości zostanie faktycznie wykorzystanych;
- w Moskwie 1-2 dni przed wyjazdem
.
Prognoza będzie już jak najbardziej zbliżona do rzeczywistości, a obsługa bardziej przewidywalna i sprawdzona, można skorzystać z rekomendacji bardziej doświadczonych narciarzy.

Jeździłem na nartach z Konstantinem Voroninem (MAPLUS) aż do Finlandia Hiihto i bardzo się obawiałem, czy jego metoda zadziała, czy nie. Zrobiłem narty klasyczne tylko do ślizgu i wypiaskowałem but. Postanowiłem jednak obejść się bez maści. "W ten sposób więcej zyskam na szybowaniu po płaskim i na zjazdach niż stracę na podjazdach" - zdecydowałem.
Nie wdając się w szczegóły - opcja zadziałała i jestem bardzo zadowolony z tego, jak narty pojechały od startu do mety (w jedynej trasie), mimo że całą noc i cały dzień padał świeży śnieg. Była silna burza śnieżna i wiatr w twarz.

Dzień wyścigu

Na starcie stanęło około 15 tysięcy uczestników, więc przez pierwszy kilometr i dwa kolejne pod górę trzeba było iść bardzo ostrożnie, krótkimi ruchami, żeby nie natknąć się na kij lub łapę. Po trzecim kilometrze zaczęła pojawiać się luka i poczułem się trochę swobodniej. Od tego momentu jest niewiele okazji do zmiany pasa ruchu. W tym momencie miałem już swój pierwszy żel.

Po 5 czy 6 kilometrach udało mi się nabrać tempa. Wygodnie się rozpędziłem i od razu zacząłem wyprzedzać grupy narciarzy. Były jeszcze 2-3 narty i przez pierwsze 30-35 km udało mi się wyprzedzić. Po 40-45 km w końcu wszystko się zasypało śniegiem i nie dało się toczyć, więc wszyscy uczestnicy jechali po JEDNYM torze. Wyprzedzanie było prawie niemożliwe, narty grzęzły w sąsiednim nierozwiniętym torze. Peleton nadal jechał mniej więcej po jedynym torze, który był na ziemi. Niektórzy narciarze cały czas wstawali, więc wyścig był trochę nerwowy. Szwedzcy narciarze regularnie i bezmyślnie ścinali nas przy zmianie pasa ruchu, co jeszcze bardziej pogarszało sytuację. Jednocześnie, gdybyś wyprzedził kilka osób i postanowił wrócić do pociągu, nie wpuściliby Cię do środka.

Pierwsze 40 km minęło prawie niezauważalnie, choć odsiecz zaczęła nabierać sił, zwłaszcza w Risbergu i Oxbergu. Vasaloppet idzie za głowę. Jeśli nie myślisz zbyt wiele o dystansie i po prostu jedziesz, jesz na czas i myślisz o swoich sprawach po drodze, wyścig przechodzi stosunkowo niezauważony. Ja, jeśli chodzi o odżywianie, miałem świetny wyścig, nie chodziłem głodny: zjadłem 12 żeli, piłem 200-300 ml izotoników co godzinę. Szkoda tylko, że nie spróbowałam tutejszego kisielu jagodowego :)

Po 45 km przez chwilę pomyślałem, że jadę już 3 godziny, a przede mną jeszcze połowa wyścigu. Zrobiło się trochę nieprzyjemnie. Musiałam odgonić te myśli i odwrócić od siebie uwagę. Udało się.

Jako metę pośrednią wybrałem 72 kilometry. Rozgrzewaliśmy się tam i miejsca były znajome. "Jeśli dotrę tu w dobrej kondycji, to na pewno uda mi się dojechać do mety" - pomyślałem. Udało mi się to zrobić. Na ostatnich 20 km, mimo jednej ścieżki, udało mi się nieco przyspieszyć i skutecznie wyprzedzić narciarzy z przodu. Dodatkowo chciałem zdobyć medal finiszera. Nie wiedziałem, jak mi pójdzie i czy uda mi się zdobyć medal, czy nie, więc stwierdziłem, że dam z siebie wszystko. Cieszę się, że dostałem medal na mecie i nie muszę po niego przyjeżdżać za rok :) Ale na 100-lecie Vasaloppet na pewno wrócę!

Był to najwolniejszy Vasaloppet w najnowszej historii, liderzy pokonali trasę w 4 godziny i 39 minut. Mój czas to 6 godzin 39 minut (1363 miejsce w absolutnej czołówce). Na całym dystansie minąłem około 900 osób. Następnym razem mam nadzieję zacząć bliżej i pracować w szybszym tempie.

Jak się jeździ na Vasaloppet?

Jeśli przez całe lato i jesień regularnie wzmacniałeś górne partie ciała, a do tego lubisz się kisić, możesz przejechać cały wyścig bez żadnej maści. Moja najlepsza opcja: klasyczne narty ślizgowe i szlifowanie buta. Wszystkie podjazdy przejechałem bardzo dobrze, szczególnie pod koniec wyprzedziłem wielu zawodników. Tak, jest tam seria kilku poważnych długich podjazdów, szczególnie w Risberg, trzeba być tam cierpliwym. Ja osobiście i tak nie zrobiłabym tego w dwustopniowym, bo nie mam odpowiedniej techniki. Następnym razem też pojadę bez maści, a może nawet na nartach łyżwowych. Najważniejsze jest to, aby już jesienią zacząć przygotowywać mój brzuch i plecy do tego rodzaju ciężkiej, konkretnej pracy. Wtedy wszystko będzie w porządku. Nie jest to łatwe zadanie, ale jest to zadanie ważne. Widziałem wielu narciarzy w peletonie, którzy mieli dużo śniegu na nartach i przeszkadzało im to w ślizganiu się, co znacznie utrudniało wyścig.

Podsumowując wyjazd, mogę powiedzieć, że każdemu miłośnikowi narciarstwa radzę choć raz wziąć udział w tym legendarnym, najstarszym na świecie biegu. Pokonanie tak długiego dystansu to ciekawe doświadczenie. Zespół I Love Skiing i ja na pewno przyjedziemy tu ponownie!

Vasaloppet 2019 I Love Skiing wyniki drużynowe:
588 miejsce - Ilya Gusev, 05:55:
19931 miejsce - Alexey Zemlyakov, 06:16:21937
miejsce -

Sergey Medvedev, 06:16:241363

miejsce -


Velimir Nazarychev, 06:39:271837


miejsce -



Maxim Zhurilo



, 06:55:




256905 miejsce - Vadim Spitsyn, 09:22:559443




miejsce





- Alexey Mityaev, 10:55:03





Aby wziąć udział w tak trudnych wyścigach, lepiej jest kontynuować treningi nawet poza sezonem. Przykładowo, w programie na wiosnę, lato i wczesną wiosnę uwzględniamy treningi narciarskie, specjalistyczne OPP i rado z unikalnym systemem SKILETICS opracowanym dla narciarzy przez firmę Fischer. Jeśli chcesz w przyszłym sezonie podjąć prawdziwie legendarne wyzwanie - dołącz do ekipy I Love Skiing. Przejdziemy całą drogę od przygotowań do mety ramię w ramię.