Jak przezwyciężyć strach przed wodą: historie uczniów I Love Swimming

Duszności, panika, ból gardła - znane uczucia dla tych, którzy boją się wody. Niektórzy boją się głębin, niektórzy boją się wodorostów lub meduz, inni boją się utraty kontroli. Pisaliśmy już o psychologicznych powodach strachu przed wodą, ale teraz poprosiliśmy naszych uczniów, aby opowiedzieli nam o swoim strachu, jak sobie z nim poradzili i jak zmieniło się ich życie po jego pokonaniu.

Dlaczego zacząłeś bać się wody? Jak ten strach wpłynął na twoje życie?

Alexandra Vorobieva, kierownik finansowy w firmie IT (pływa od 2 lat): Mam około 12 lat, mój tata i moja dziewczyna poszli latem nad rzekę. Pamiętam, że wszedłem z tatą do wody, a następne wspomnienie to jak niósł mnie na rękach na suchy ląd, a ja szlochałem. Od tamtej pory nie wchodziłam do wody głębiej niż do kolan, ani nie brałam udziału w zabawach wodnych. Tak, zazdrościłem dzieciom, które mogły pluskać się w wodzie. W liceum próbowałem namówić rodziców, żeby zapłacili za mnie za chodzenie na basen z instruktorem, ale się nie udało.

"Mój stosunek do wody stał się podobny do stosunku kota: uwielbiam ją pić i na nią patrzeć, ale jeśli każesz mi wejść do wody, będę się opierać - będę napierać wszystkimi kończynami i syczeć".

Lilya Bikbova, współwłaścicielka why_effect & esprezo (pływa od 6 miesięcy): Pamiętam tylko urywki - rzeka, dużo wody, bąbelki, ja pod wodą. Potem stosunek do wody stał się jak u kota: lubię ją pić i patrzeć, ale jeśli każesz mi wejść do wody, będę się opierał - będę się pchał wszystkimi kończynami i syczał. Wtedy nie zbliżałbym się do wody. Kiedy poszliśmy popływać, wisiałem na brzegu, ale ogólnie czułem się dobrze.

Alexandra Zhigailo, kierownik projektu, MegaFon (pływa crawlem przez 1 rok): Właściwie to kocham pływanie przez całe życie, odkąd w wieku 4 lat nauczono mnie pływać "żabką" i innymi stylami wodnymi. Od tego wieku, co roku z entuzjazmem pływałem w morzu, nurkowałem, nurkowałem i mogłem pływać przez 2 godziny. Byłam pewna, że w ogóle nie boję się wody!

Xenia Maslochenko, brand manager w Evotor (pływa od 8 miesięcy, ale jeśli odjąć kwarantannę, to już 3 miesiące): Wydaje się, że na mój strach przed wodą wpłynęło kilka czynników: 1. wychowałem się w małym syberyjskim miasteczku nad brzegiem zimnego górskiego potoku; 2. w mieście nie było basenu; 3. moja mama też nie umie pływać, a tata w sezonie letnim pracował na budowie na odludziu, więc nie mieliśmy rodzinnych wakacji "nad wodą"; 4. moja jedyna wyprawa nad rzekę z dzieciakami z podwórka skończyła się tym, że wypadłem z zaimprowizowanego koła zrobionego z kamery samochodowej, połknąłem wodę, usiadłem i trząsłem się na brzegu. Zawsze unikałem przejażdżek łodzią lub statkiem, basenów, parków wodnych i wszelkich aktywności związanych z wodą.

Czy pamiętasz moment, w którym definitywnie postanowiłeś nauczyć się pływać?

Lilya Bikbova: Podjęłam kilka prób nauki pływania. Naprawdę wszystkie one były w mojej głowie. A jesienią 2019 roku zdecydowałam, że czas spełnić moje wieloletnie marzenie i świętować nowy rok nad oceanem. Zarezerwowałem sobie wycieczkę surfingową do Maroka i postawiłem się w sytuacji bez wyjścia: pójście na surfing bez znajomości pływania jest po prostu głupie. W ten sposób przeszedłem od kroków w głowie do kroków na brzegu basenu. Wciąż pamiętam atak paniki podczas jednej z moich pierwszych lekcji - moje serce biło jak szalone, gorączkowo łapałam powietrze i wpadałam do wody, byłam pewna, że tonę. Z czasem, oczywiście, przestałem panikować. Kiedy po samoizolacji wróciłem na basen, zdałem sobie sprawę, że moje ciało niczego nie zapomniało i nadal pamiętam, jak się pływa. Czuć się w wodzie, czuć się jak syrena, jest fajnie.

Alexandra Vorobieva: Już po studiach po raz pierwszy pojechałam nad gorące morze i nie wiedziałam, co tam robić. Nie chodziłam na basen ani nad morze, ale uwielbiałam parki wodne i zjeżdżalnie. A ja mam świetną historię o tym, jak z basenów wyciągały mnie płaczące zjeżdżalnie, mimo że woda sięgała najwyżej do pasa. Pamiętam, że gdy tylko woda zalała mi twarz, ogarnęła mnie panika. To było strasznie stresujące. Stwierdziłem, że mój strach przed wodą poważnie obniżył jakość mojego życia. Na moje 25 urodziny postanowiłem, że 30 urodziny będę świętował surfując. A po około roku zmieniłam klub fitness na taki z basenem - często słyszałam tam opowieści o motywacji. Na przykład, jak kobieta w wieku 60 lat nauczyła się pewnie pływać w ciągu sześciu miesięcy, ponieważ jej wnuki mieszkały w gorącym kraju, a ona chciała być w stanie poradzić sobie z trudną sytuacją, która może zdarzyć się na wodzie. To mnie zainspirowało i zacząłem chodzić na basen i uczyć się pływać.

Oleksandra Zhygailo: W wieku 25 lat próbowałam już różnych sportów, treningów na siłowni, zajęć grupowych. Ale zdałem sobie sprawę, że o wiele ciekawiej jest uprawiać sport, który się naprawdę lubi, a nie dlatego, że "chodzi się na siłownię" jak wszyscy inni. Pływanie było moim wyborem, ale wydawało mi się, że to za mało. Zdecydowałem, że samo robienie tego nie jest tak ekscytujące, potrzebujesz konkretnego celu z terminem realizacji. Były kolega przepłynął Bosfor, a Stambuł to jedno z moich ulubionych miast - i wszystko się zgrało! To był maj 2019 roku. Zdawałam sobie sprawę, że nie będę miała czasu na przygotowanie się do Bosforu 2019, więc ułożyłam sobie plan osiągnięcia celu z I Love Swimming: najpierw jesienią pójdę na dwa pierwsze stopnie pływackie, w styczniu wykupię slot, a w styczniu zacznę przygotowywać się do Bosforu. Byłem na tym planie z powodzeniem do lutego. Eksperci zasugerowali, że warto spróbować treningowego pływania przed Bosforem. Pierwsze pływanie zaplanowano w jeziorze Turgojak na X-Waters.
W szkole słyszałam od trenerów, jak radzić sobie z lękiem przed wodą, ale nie brałam tego do siebie i myślałam, że mi się to nie przytrafi! W Krylatskoe pływałem spokojnie i przyjemnie.
A potem nadszedł dzień pływania w Turgoyak i przepłynąłem milę. Odliczanie i start, spokojnie wbiegłem do wody i zacząłem płynąć. Woda była odczuwalnie zimna, żałowałem, że zdecydowałem się płynąć bez stroju. Dopływam do boi w odległości 5-10 m i próbuję skręcić, ludzie w mokrych kombinezonach wiosłują coraz szybciej i zacieklej. I wtedy napina mi się splot słoneczny, w klatce piersiowej pojawia się guz, robię się bardzo przerażony, zaczynam dyszeć i wygląda na to, że utonę w tym Turgojaku. Takiego zwierzęcego strachu nigdy nie czułem. Moja głowa wiruje od myśli "Zabierzcie mnie stąd! Nigdy więcej nie będę pływać! Po co mi ten Turgojak, po co ten Bosfor!" Ze strachu zapomniałem nawet, że są tam ratownicy, do których można machać. Ale jakimś cudem przypomniałem sobie wszystkie rzeczy, które mówiono mi w szkole. Przerzuciłam się na pływanie po piersiach i zaczęłam oddychać, koncentrując się na oddechu i na tym, że na końcu czeka na mnie rodzina, dopingująca na brzegu, pyszne jedzenie i medal:) Dopiero po 20 minutach uspokoiłem się i mogłem przejść na pełzanie z oddychaniem 2/2. Uspokoiłam się dopiero w połowie dystansu, choć teraz zdaję sobie sprawę, że wewnętrznie panikowałam przez bardzo długi czas.

Był to jednocześnie najbardziej demotywujący i najbardziej radosny moment w pływaniu - przez sekundę miałam oczywistą niechęć do pływania na otwartym akwenie, ale potem byłam z siebie bardzo dumna, że udało mi się poradzić sobie z tym strachem i pokonać dystans.
To doświadczenie uświadomiło mi, że nawet jeśli kochasz pływać, strach przed otwartą wodą może cię dopaść podczas pierwszego pływania. Musisz być na to przygotowany i wiedzieć, co robić.

Xenia Maslochenko: Na moich ostatnich morskich wakacjach we wrześniu 2019 r. Wszedłem po pas do wody o kamienistym dnie i nie wiedziałem co robić dalej. Postałem pięć minut i wyszedłem na brzeg. Nie wiedziałam nawet, jak położyć się na plecach czy zwisać w wodzie. Przerażało mnie uczucie wody na wysokości ramion. Nie chodziło nawet o to, żeby włożyć twarz do wody. W listopadzie przeczesałam szkoły pływania i już w grudniu wykupiłam kurs od stycznia 2020.

"Pamiętam, że w oceanie, gdy fale zmyły mnie z deski i wirowały wokół w swoim wirze, nie było we mnie strachu, tylko radość. Ogólnie rzecz biorąc, podczas treningu zdałem sobie sprawę, że woda sprawia mi przyjemność."

Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś "To jest to, już nie boję się wody"?

Liliya Bikbova: Wciąż nie mogę tego powiedzieć. O ile mogę śmiało powiedzieć "nie boję się basenu", o tyle nie mam jeszcze styczności z pływaniem na wodach otwartych. Ale pamiętam, że w oceanie, kiedy fale zmyły mnie z deski i wirowały wokół mnie, nie było we mnie strachu, była tylko radość. Ogólnie rzecz biorąc, podczas mojego treningu zdałem sobie sprawę, że woda sprawia, że jestem szczęśliwy.

Alexandra Vorobieva: Pamiętam wyraźnie moje podniecenie na pierwszych 400 metrach bez odpoczynku. Nie wiem, dlaczego ta liczba jest tak wysoka, ale było to bardzo ekscytujące. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy miałem dwa przypadki paniki w wodzie: na nowym basenie, gdzie była nieznana krawędź i nie mogłem od razu zawrócić w głębokiej części miski oraz na Newie, kiedy próbowałem wakesurfingu za łódką - zanurzyłem się w wodzie, a kiedy się wynurzyłem, zorientowałem się, że surfu już nie ma, puściłem kabestan, nie ma dna pod nogami, a ja jestem na dużej głębokości. Ale teraz wiem, jak sobie z tym radzić: musisz się rozluźnić, a mój hydrykat pomoże ci wypchnąć mnie na powierzchnię, musisz uspokoić oddech i zorientować się w wodzie, wtedy następnym razem będzie łatwiej. Tak to już jest:)

"I w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to jest to, już się nie boję. 3 metry nie są bardziej przerażające niż 1,7".

Xenia Maslochenko: W naszej grupie na poziomie 1 byłam jedyną osobą, która nie potrafiła utrzymać się na wodzie i bała się jej. Na jednych z pierwszych zajęć musiałam przepłynąć przez głęboką część basenu. Byłam przerażona, miałam guzek w gardle i łzy napłynęły mi do oczu. Bardzo dziękuję trenerowi Olegowi Vladimirovichowi Zhurilo - rozumiał moją kondycję, nie beształ mnie i nie naciskał w żaden sposób. Podczas gdy wszyscy ćwiczyli swoje ćwiczenia, mój trener walczył ze mną: zaczęliśmy walczyć ze strachem płynąc na plecach, podtrzymywał mnie do końca basenu, pomagał oddychać w wodzie na "najstraszniejszej" głębokości 1,7 metra. Nie zajęło mi dużo czasu zrozumienie, że to nie jest takie straszne, i że nawet jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze mogę odepchnąć się od dna basenu i popłynąć do góry, mój wzrost to ułatwia. Na piątej lekcji pływałem już samodzielnie. Nie wierzyłem w to aż do ostatniej sesji! Bardzo się denerwowałem przed próbnym pływaniem, zwłaszcza gdy dowiedziałem się, że głębokość wody wynosi 3 metry! Przyszła moja kolej, poszedłem do organizatorów poprosić o miejsce na backstretchu - nie było tak strasznie, obok była półka. Sasza Sharov spojrzał na mnie i powiedział coś w stylu "Ksyusha, co ty robisz, idź na ten pas, będzie dobrze" i poszedłem). I w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że to jest to, już się tego nie boję. Trzy metry nie są bardziej przerażające niż 1,7.

Co powiedziałeś sobie w przeszłości, aby przekonać cię do nauki pływania?

"Strach jest tylko w twojej głowie i nie wiesz, ile szczęścia tracisz, kiedy się boisz".

Alexandra Vorobieva: Bardzo chciałam pływać od dawien dawna, więc powiedziałabym sobie, żeby nie być zachłanną i iść prosto do dobrej szkoły pływania. Zaoszczędzisz mnóstwo czasu) Po tym jak zdałem sobie sprawę, że mogę poradzić sobie w wodzie, spróbowałem wszystkich rzeczy, których tak bardzo się bałem. Zmotywowałam też swoją historią kilka osób do pójścia na naukę pływania i ich radość z tego pokonania siebie jest bezcenna.

Lilya Bikbova: Powiedziałabym, że strach jest tylko w twojej głowie i nie wiesz, ile szczęścia tracisz, kiedy się boisz.

Ksenia Maslochenko: Powiedziałabym, że prawdopodobnie będziesz najwolniejszą grupą, ale nie będziesz się tym przejmować, ponieważ uczucie pokonania własnych lęków jest ważniejsze niż rywalizacja z innymi.

Co zmieniło się w Twoim życiu po tym, jak przestałeś bać się wody?

Liliya Bikbova: W moim życiu pojawiła się torba z narzędziami - łopata, rurki, zaciski, łopatki i cały wagon innych rzeczy. I tak naprawdę pływanie to dla mnie ogromna strefa rozwoju, to zawsze rozmowa z samym sobą i walka z lękami. Terapia w najczystszej postaci :)

Xenia Maslochenko: Liczba możliwości zabawy na wakacjach lub w weekend gwałtownie rośnie!

Alexandra Zhigaylo: Po panice nad jeziorem Turgoyak zdecydowanie się zmieniłam. Zaczęłam spokojniej reagować na niektóre sytuacje osobiste i zawodowe, które wcześniej bardzo mnie martwiły. Teraz mam nowy poziom stresu i niepokoju, do którego mogę porównać wszystko inne) Stałem się również bardziej pewny siebie, kiedy zdałem sobie sprawę, że mogę pokonać swój strach.

Czy planujesz coś pływać? Jaki początek najbardziej Cię inspiruje?

Liliya Bikbova: Bardzo chcę popłynąć na otwarte wody, na moje pierwsze. I chciałabym nim popływać. Ale na razie tylko kolejne kilometry w basenie.

Alexandra Vorobjeva: Pół roku temu zostałem zainspirowany do przepłynięcia Bosforu. Ale teraz rozumiem, że nie chodzi o to, by podjąć się konkretnego pływania, ale by spróbować siebie i swoich sił.

Alexandra Zhigailo: 23 sierpnia przepłynęłam Bosfor z bardziej zaawansowaną umiejętnością. A w przyszłym roku chcę wystartować w dłuższych wyścigach.

Ksenia Maslochenko: Może kiedyś będę gotowa na poważny start, ale na razie się nie spieszę, staram się cieszyć każdym małym zwycięstwem tu i teraz.

Gdy znajdziesz się przed obliczem Neptuna, co mu powiesz?

Liliya Bikbova: Zapytałabym Neptuna, gdzie jest mój Rusal.

Alexandra Vorobjeva: Chyba zapytam Neptuna o jego ulubione danie).

Alexandra Zhigailo: Kiedyś przed Neptunem dowiem się, czy są syreny))

Ksenia Maslochenko: Przekażę mu pozdrowienia od zespołu ILS :)

Tak straszne i nieznane, jak to jest w wodzie, pływanie jest miłością.
Wiemy dokładnie, jak zakochać się w wodzie, basenie, raczkach, a nawet w czepku kąpielowym. Przyjdź na poziom 1, a po miesiącu treningów Twoje życie nie będzie już takie samo (będzie bardziej mokre, wysportowane i zdecydowanie szczęśliwsze).

Do zobaczenia na torze:)