Profesjonalny biegacz Patrick Casey o rywalizacji i celach

Patrick Casey to amerykański biegacz średniodystansowy, który zakończył swoją karierę jako jeden z najlepszych zawodników NCAA. Uczęszczał na Montana State University i University of Oklahoma, a jego osobisty rekord w biegu na milę wynosi 3:52.62. Obecnie zawodowiec Under Armour mieszka we Flagstaff w Arizonie, gdzie bierze udział w życiu społeczności biegowej tego miasta.

W trakcie swojej kariery profesjonalnego biegacza Casey nauczył się, jak radzić sobie z wyzwaniami i kontuzjami oraz jak do nich wracać. Śledząc swoje dane i doskonaląc treningi, nie jest mu obce dawanie z siebie wszystkiego za każdym razem, aby wiedzieć i przeć poza rezygnację.

Tutaj opowiada o swojej podróży do biegania, w tym o celach osobistych i powrocie po operacji.

P: Całkiem niedawno przeszedłeś operację stopy. Jak wyglądał Twój powrót po niej?
Casey: To była długa droga. Nie biegałem przez 6-8 miesięcy, co dla profesjonalnego biegacza jest bardzo długim okresem czasu. Więc powrót po tym jest prawdopodobnie najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiałem pokonać. Ale w tym samym czasie, było to w pewnym sensie zabawne. To był mały kamień milowy za małym kamieniem milowym, aby wrócić do miejsca, w którym wiedziałem, że mogę być. To było bardzo ciężkie doświadczenie, ale również bardzo satysfakcjonujące.

P: Jakie były niektóre z tych kamieni milowych?
Casey: Małe kamienie milowe, jak bieganie przez 3 minuty bez zatrzymywania się, a następnie praca w kierunku 30 minut. Ponowne założenie kolców po raz pierwszy. Bieganie z zerowym bólem stopy. Takie małe rzeczy, o których nawet nie myślisz, kiedy nie jesteś kontuzjowany.

P: Oprócz trudności fizycznych, musiało być to również trudne psychicznie.
Casey: Tak, to codzienny proces. Każdego dnia musisz sobie powiedzieć: "OK, mogę zrobić tylko tyle. Nie mogę myśleć o miesiącu lub dwóch miesiącach w przyszłości. Biorąc to w tych małych przyrostach, było to o wiele łatwiejsze do opanowania. Ale po drodze dobrze się też bawiłem. Byłem z moją drużyną, było dużo żartów i to pomogło mi zrobić to, co musiałem zrobić z dobrym nastawieniem. Myślę, że to była duża część tego.

P: Wiele osób nie uważa biegania za sport drużynowy. Co Ty o tym sądzisz?
Casey: Myślę, że to absolutnie jest sport drużynowy. To znaczy, oczywiście, jest to indywidualny wyścig z indywidualnymi wynikami. Ale myślę, że bycie w zespole jest ogromną częścią sukcesu. Codziennie masz wokół siebie ludzi, którzy sprawiają, że to co robisz jest przyjemne i pomagają ci bardziej się starać na treningach. Na treningach osiągasz miejsca, których wcześniej nie osiągnąłeś tylko dlatego, że jesteś otoczony przez ludzi, którzy popychają cię do bycia najlepszym.

P: Jak to jest mieszkać i trenować we Flagstaff?
Casey: Jest świetnie. Flagstaff jest niesamowitym miejscem dla biegania. Nie mogę sobie wyobrazić życia w lepszym miejscu do profesjonalnego biegania. Każdego dnia możesz biegać po różnych drogach gruntowych i jest tu po prostu pięknie. Wysokość jest jednak naprawdę trudna, więc trzeba było się do niej przyzwyczaić. Ale kiedy już się przyzwyczaisz, to wiesz, że zejście na poziom morza będzie o wiele łatwiejsze.

Aspekt zespołowy też jest świetny, spotykamy się na ćwiczeniach i chodzimy razem na biegi. Pojawisz się na niedzielnym biegu, a tam będzie mnóstwo ludzi. To sprawia, że trudność biegania jest o wiele łatwiejsza.

P: Jak zdefiniowałbyś dystans, po którym można zrezygnować z biegu?
Casey: Myślę, że rzucenie palenia to wybór. Oczywiście każdy ma swój limit. Nie możesz bić rekordu świata za każdym razem, ale możesz dać z siebie wszystko za każdym razem. Nawet jeśli twoje ciało się wyłączy, wciąż możesz przeć tak mocno, jak tylko możesz w danym momencie, więc nie sądzę, żeby to miało jakiś konkretny dystans.

P: Czy jest jakiś głos w twojej głowie, który mówi ci, żebyś zrezygnował?
Casey: Jak najbardziej. Myślę, że każdy ma wiele wątpliwości, szczególnie w biegach dystansowych. Robię to od kilku lat i nadal często się zastanawiam, nawet w największych wyścigach. Ale wszystko, co możesz zrobić, to dać z siebie wszystko i nie poddawać się. Myślę, że to pomogło mi w walce z moimi wątpliwościami - świadomość, że bez względu na to, co się stanie, nawet jeśli będę miał najgorszy dzień w życiu podczas wyścigu, nie poddam się.

P: Co robisz w dni, kiedy po prostu nie czujesz się najlepiej?
Casey: To jest krok po kroku. W niektóre dni musisz po prostu wyjść za drzwi. Jeśli jest to zwykły dzień, w którym nie wiem, czy chcę wyjść i biec mocno, po prostu przechodzę przez pierwszy interwał i biorę się za siebie. Jeśli jest to wyścig, staram się wytrzymać kolejne 100 metrów, potem kolejne 100 metrów i po prostu się nie poddawać.

P: Czy były momenty, w których czułeś się nieskończony, jakbyś mógł biec bez końca?
Casey: Takie dni nie zdarzają się zbyt często, ale kiedy pobiegłem swój osobisty najlepszy wynik w college'u, byłem jak, "Och, mogłem pobiec 5 sekund szybciej niż to." Prawdopodobnie nie mogłam, ale myślę, że za każdym razem, gdy masz bardzo dobry wyścig, jest to tak ekscytujące i tak się wciągasz w ten moment, że zapominasz, że to było nawet trudne. A to sprawia, że czujesz się jakbyś mógł biec w nieskończoność.

P: Pomyśl o tym, gdzie byłeś sześć miesięcy temu, rok temu, pięć lat temu... co trzeba było zrobić, aby znaleźć się w tym miejscu, w którym jesteś dzisiaj?
Casey: Myślę, że w tym sporcie i w życiu, dużą rzeczą jest po prostu rozwój, nauka i praca nad swoją perspektywą. Jestem teraz o wiele bardziej inteligentny jeśli chodzi o rzeczy, które robię, o sposób w jaki traktuję swoje ciało, o wszystko w tym sporcie i wokół niego. Chodzi o to, aby stać się lepszym sportowcem i lepszym biegaczem. Myślę, że w tym sensie bardzo się rozwinąłem i myślę, że tak będzie nadal. Mam nadzieję, że za sześć miesięcy będę lepszym sportowcem niż teraz, a nawet lepszym człowiekiem.

P: Patrząc w przyszłość, czy masz przed sobą jakieś wielkie cele?
Casey: Tak, wielkim celem dla mnie jest znalezienie się w drużynie USA na mistrzostwach świata w 2019 roku. Mógłbym nie robić nic innego przez cały rok i to byłby największy cel w mojej karierze. A potem, oczywiście, 2020 jest rokiem olimpijskim. To byłoby marzenie na całe życie. To jest szczyt, więc to jest cel, do którego dążę.

UA HOVR™ Infinite buty do biegania łączą się z MapMyRun, aby zapewnić śledzenie i spersonalizowany trening, który pomoże Ci stać się lepszym.

0 Udziały