Pierwszy maraton Paige: Burze i szczęśliwe wypadki

Kiedy Paige Wallace zapisała się na 2017 r. Walt Disney World Half Marathon, zaplanowała, że jej trzecia połowa będzie pamiętna. W końcu była to jej pierwsza podróż do Disney World, a ona była bardzo podekscytowana szansą na spotkanie Jacka Sparrowa.

Ale kiedy nadszedł weekend wyścigu, Wallace zdała sobie sprawę, że czeka ją wyzwanie o wiele większe, niż planowała - w rzeczywistości dwa razy większe. Ponieważ ciężka pogoda zagroziła półmaratonowi, który odbywał się dzień przed maratonem, dyrektorzy wyścigu ogłosili, że odwołują sobotni wyścig.

"Po raz pierwszy usłyszałem tę wiadomość od innego biegacza w hotelowej windzie" - mówi 28-latek z Dallas. "Na początku nie uwierzyłem; mój przyjaciel powiedział mi, że nigdy wcześniej nie odwoływali wyścigu, a poza tym po prostu nie chciałem w to uwierzyć".

Ale to była prawda. Prawie 12 godzin przed tym, jak tysiące biegaczy miało wziąć Walt Disney World przez burzę, prawdziwa burza rozbiła imprezę.

Organizatorzy wyścigu zaoferowali kilka opcji dla tych, którzy zapisali się na półmaraton, w tym karnety do parków Walt Disney World, odroczoną rejestrację na przyszły runDisney półmaratonu lub - dla odważnych - możliwość przeniesienia rejestracji na pełny maraton w niedzielę.

"Mój chłopak powiedział mi: 'Musisz zapisać się na maraton'", mówi Wallace. "Zaśmiałam się z niego. Powiedziałem: 'Nie ma mowy.'" Ale po przespaniu się z tym i wylaniu kilku łez z powodu zmarnowanych pieniędzy i czasu, zadzwoniła do ojca, aby uzyskać jego opinię. Otrzymała rozbrzmiewające, "Idź na to".

"Powiedział mi, żebym po prostu zrobiła swoje 13 mil i cokolwiek stanie się potem, po prostu dobrze się z tym bawiła" - wspomina. I to jest dokładnie to, co postanowiła zrobić. Nie wiedziała, że to doświadczenie będzie miało długotrwały wpływ na jej bieganie.


Każdy marzyciel zasługuje na wsparcie. Odkryj inspirujące wskazówkinarzędzia i historie marzycieli takich jak Ty, które pomogą Ci rozpocząć realizację Twoich własnych marzeń.


PORANEK MARATONU

Kiedy Wallace zdecydowała, że weźmie udział w maratonie, jej dwa główne punkty to dobra zabawa i zmieszczenie się w limicie czasu biegu.

"Moim największym zmartwieniem było to, że zostanę odebrana, ponieważ nie mogłam utrzymać tempa 16 minut na milę" - mówi. "Martwiłam się o balonowe panie, które były pacerami na samym końcu wyścigu z przywiązanymi do nich balonami. Jeśli balonowe damy cię miną, zostaniesz ściągnięty z trasy".

Ale balonowe panie nigdy nie złapały Wallace, a ona miała nawet czas, aby zatrzymać się i pozować do zdjęcia ze swoją ulubioną postacią Disneya, Jackiem Sparrowem z "Piratów z Karaibów". Jej zwycięska strategia? Kombinacja brania jednej mili na raz i używania metody biegania, której nauczyła się od olimpijczyka.

"Spojrzałam na mapę wyścigu i zobaczyłam, gdzie wszystko będzie, jak jedzenie, woda i łazienki" - mówi. "Powiedziałabym sobie: 'Na następnej mili napiję się wody. Na następnym dostanę Powerade'a". Było też mnóstwo do oglądania, więc zawsze cieszyłem się na to, co przyniesie następna mila."

Druga połowa strategii Wallace'a obejmowała metodę wymyśloną przez olimpijczyka i znanego trenera biegania Jeffa Gallowaya, określaną po prostu jako Run Walk Run.

"[Galloway] faktycznie zrobił seminarium w sobotę i zalecił to podejście dla tych z nas, którzy robią pełny maraton [którzy pierwotnie zapisali się na pół]", mówi. "Więc zrobiłem dokładnie to, co zalecił".

Przez pierwsze 13 mil Wallace zrobił dwuminutowy bieg, a następnie 30-sekundowy spacer - i powtarzał tę sekwencję, aż dotarła do półmetka. Aby zmienić swój sposób myślenia podczas drugiej części wyścigu, przeszła na technikę 30-30 (30 sekund biegu i 30 sekund chodzenia) i była zaskoczona, że była w stanie utrzymać swoje tempo.

"Czułam, że biegnę szybciej i mijam ludzi podczas części biegowej" - mówi Wallace. "To działało naprawdę dobrze. Nawet przyspieszyłem pod koniec".

ZNALEZIENIE JEJ SIŁY

Wallace przyznaje, że miała zerową wiarę w ukończenie wyścigu dzień wcześniej, a nawet w dniu wyścigu rano.

"Wiedziałem, że mogę zrobić 13 na pewno", mówi. "Ale cokolwiek stało się później, nie chciałam o tym myśleć, ponieważ wiedziałam, że sprawiłoby mi to przykrość, że nie ukończę".

Ale gdy tylko zaczęła biegać, wszystkie wątpliwości zostały wymazane.

"Podczas wyścigu ani razu nie pomyślałem, że nie zamierzam ukończyć" - mówi Wallace. "Na 15. mili zobaczyłem, że ktoś trzyma w górze znak z napisem 'YOU WILL FINISH A MARATHON' i zacząłem płakać. To był pierwszy raz, kiedy pomyślałem o tym i powiedziałem sobie: 'Mogę to zrobić'."

Na 20. mili zaczęła robić zdjęcia każdemu znacznikowi mili.

21. 22. 23. 24. Wtedy, na 25. kilometrze, jej pewność siebie wzrosła.

"Mój przyjaciel wysłał mi SMS-a i powiedział, że balonowe panie były godzinę za mną" - mówi z dumą. "Moje tempo skoczyło po mili 25, ponieważ biegłam tak szybko, jak tylko mogłam na tych 30-sekundowych interwałach biegowych. Wiedziałam, że już prawie jestem na miejscu".

Motywację czerpała również od osób z jej otoczenia. Chociaż była rozczarowana, gdy dowiedziała się, że nie otrzyma śliniaka na cały maraton, zadziałało to na jej korzyść podczas wyścigu.

"Ponieważ miałam na koszulce śliniak do półmaratonu, wszyscy wiedzieli, co robię" - mówi. "Wszyscy - wszyscy wolontariusze, inni biegacze, wszyscy - byli tak zachęcający i rozmawiali ze mną przez to. To było wspaniałe."

Kolejnym plusem były tysiące gości parku, którzy stali się widzami wyścigu. Ponieważ wyścig odbywa się wewnątrz parku Walt Disney World, biegacze mają przewagę w postaci bliskich i osobistych sekcji dopingujących, gdy park otwiera się o 9 rano.


"Chciałem to zrobić tylko po to, aby udowodnić sobie, że mogę".


"Wszędzie byli ludzie ustawieni w kolejce, którzy cię dopingowali, więc to było naprawdę fajne" - mówi Wallace. "To było naprawdę pomocne, aby mieć to, co nazywają 'Disney distractions'. Byłbym o wiele bardziej negatywny w mojej własnej głowie, gdybym nie miał zachęty innych biegaczy, personelu, widzów oraz moich przyjaciół i rodziny."

TROCHĘ OSZOŁOMIONY

Nawet jeśli maraton nie był czymś, o czym Wallace myślała, że będzie kiedykolwiek zrobić, planuje podnieść stawkę w przyszłości.

"Wcześniej pytano mnie, czy zrobiłbym maraton, a ja zawsze odpowiadałem: 'Nie sądzę, że mogę'", mówi. "Chciałem to zrobić tylko po to, aby udowodnić sobie, że mogę. Niecały rok temu przebiegłam swój pierwszy półmaraton, ważąc 50 funtów więcej niż teraz i będąc naprawdę w dołku. Ale od tego czasu zaszłam tak daleko".

Jej występ pozostawił ją zachęconą do zapisania się na RunDisney Dopey Challenge w 2018 roku, który obejmuje cztery wyścigi w ciągu czterech dni: 5K, 10K, półmaraton i pełny maraton - w sumie 48,6 mil w jeden weekend.

"Tak bardzo podobała mi się atmosfera, że zamierzam spróbować", mówi. "Dlaczego nie, prawda?"

Już zarejestrowała się na wiele półmaratonów i wyścigów w tym roku, a podczas gdy pełny maraton nie jest uwzględniony, planuje dodać jeden do swojego kalendarza, aby utrzymać jej przebieg do następnego dużego wyzwania. I chociaż jest dopiero na swoim pierwszym z, miejmy nadzieję, wielu maratonów, ma kilka solidnych rad dla innych, którzy chcą przebiec swój pierwszy maraton.

"Nigdy nie oglądałam się za siebie podczas wyścigu, ponieważ bałam się, że zobaczę balonowe panie" - mówi. "Polecam nigdy nie oglądać się za siebie, zarówno fizycznie, jak i metaforycznie - zawsze miej oczy i skupiaj się przed sobą".

Napisany przez Erica Schuckies, biegacz, szczur siłowni i outdoor buff z siedzibą w Austin w Teksasie. Wcześniej pracowała jako redaktor ds. Biegania w ACTIVE.com. Możesz śledzić Ericę na Twitter lub Instagramie.

0 Udziały