Gospodarz NPR Peter Sagal o bieganiu, Białym Domu i swojej nowej książce

Jeśli słuchasz NPR, istnieje duże prawdopodobieństwo, że znasz Petera Sagala. Można powiedzieć, że ma za sobą maraton jako gospodarz programu NPR "Wait, Wait, Don't Tell Me". - w końcu robi to już od 20 lat. Okazuje się, że poza anteną jest też dosłownie maratończykiem - w ciągu ostatnich kilkunastu lat przebiegł 14 maratonów, a ostatnio przekuł tę pasję w nową książkę (dostępna w przedsprzedaży, ukaże się 30 października), "The Incomplete Book of Running.”

Książka obejmuje mniej więcej rok z jego życia - plus retrospekcje do godnych uwagi biegów i innych formacyjnych doświadczeń - w którym pobiegł Maraton Bostońskidwukrotnie, jako przewodnik dla osób niedowidzących. Pierwszy z tych maratonów jest w 2013 roku, kiedy skończył około 5 minut przed wybuchem bomb. Och, i on również rozwiódł się w tym czasie.

Pomimo całej tej traumy, książka jest na przemian piękna i wzruszająca, a do tego okraszona dużą ilością charakterystycznego dla gospodarza humoru. Rozmawialiśmy z Sagal o jego życiu w biegu, jak powstała książka i czas, kiedy zakończył bieg wpadając do Białego Domu.

Q. W książce piszesz, że bieganie jest głęboko nudne, aby porozmawiać o tym, z wyjątkiem z innymi biegaczami. Pomyślałem więc, że możemy się nudzić, zadając kilka pytań dotyczących biegania.
Sagal: W porządku, do dzieła.

Q. Jakie są twoje ulubione i najmniej ulubione miejsca, w których kiedykolwiek biegałeś?
Sagal: Oh, gosh. Moje ulubione pojedyncze miejsce, w którym kiedykolwiek biegłam - i myślę, że to częściowo dlatego, że było tak przypadkowe, a także piękne - było w Parku Narodowym Yellowstone. Byłem w West Yellowstone, które jest miastem dosłownie tuż za granicą parku. Nie chciałem biec z powrotem [do parku], ponieważ musiałbym ponownie zapłacić opłatę za wstęp, więc zamiast tego pobiegłem czymś, co wyglądało jak ścieżka do lasu. Myślałem, że jestem poza parkiem - okazało się, że nie. W zasadzie ominąłem bramę - nie mówcie o tym Służbie Parków Narodowych - i znalazłem się w tym niezwykle pięknym miejscu wzdłuż rzeki. Tylko ja. Biegłem najsłabszą ścieżką i bardzo żywo pamiętam wspomnienie z czasów, gdy byłem dzieckiem i chodziłem na spacery po lasach na moim przedmieściu. I zastanawiałem się, czy jestem pierwszą osobą, która postawiła stopę w tym miejscu. I pamiętam, że po raz pierwszy od jakichś 45 lat, miałem takie same myśli: Czy jestem pierwszą osobą, która kiedykolwiek była w tym miejscu? Odpowiedź brzmi prawdopodobnie nie. Ale to było po prostu tak zdumiewająco dziewicze i piękne, i czułem się tak pięknie przemieszczając się przez ten krajobraz w przyzwoitym tempie, że to było naprawdę po prostu niezwykłe.

Q. To jest piękne. Cóż, a co z najmniej ulubionym?
Sagal: Każdy bieżnia.

Q. Zabierasz swój program w trasę dużo. Czy znalazłeś jakieś świetne miejsca do biegania w tych miastach?
Sagal: Forest Park w Portland. Również w Portland, pętle na moście. The Esplanade w Bostonie. Embarcadero w San Francisco. A potem Town Lake w Austin.

Q. Czy masz swoje ulubione miejsce w okolicach Chicago?
Sagal: Nadbrzeże jeziora jest w pewnym sensie wyjątkowe. Chicago, niech Bóg nas błogosławi, z powodu Wielkiego Pożaru i planu Daniela Burnhama, który miał wizję, że nabrzeże jeziora będzie, jak to ujął, na zawsze wolne. Oznacza to, że nie ma nic - z jednym zabawnym wyjątkiem, który mogę zobaczyć z miejsca, w którym stoję - pomiędzy Lakeshore Drive a jeziorem. Możesz biegać wzdłuż tej ścieżki nad jeziorem i mieć ten piękny, nieograniczony dostęp do wody przez 20 mil. Jeśli jest coś takiego w całym kraju, to ja o tym nie wiem.

Innym miejscem w Chicago jest Waterfall Glen, który jest okręgiem terenów publicznych wokół Argonne National Lab, i jest to piękna ścieżka z tłucznia, która jest bardzo, bardzo popularna, szczególnie wśród biegaczy. W przeciwieństwie do ścieżki nad jeziorem, gdzie są turyści, rowerzyści, rolkarze i wszyscy inni, Waterfall Glen jest prawdziwą mekką biegaczy. Miejsce, w którym można spotkać tylko biegaczy.

Q. Czy jest jakaś rada dotycząca biegania, którą chciałbyś otrzymać wcześniej.
Sagal: To jest dobre pytanie. Moja kariera biegacza w średnim wieku zaczęła się od, o czym piszę, wielu błędów. Trenowałam zdecydowanie za ciężko. Próbowałem zrobić to sam. Zignorowałem plan. Zlekceważyłem odpoczynek. Biegłem mimo, że mnie bolało i pogłębiałem kontuzję. Więc popełniłem wszystkie te podstawowe błędy. Chociaż chciałbym, żeby ktoś mi to wszystko wcześniej wytłumaczył, to kiedy o tym myślę... ktoś zrobił! Wiesz, używałem partnera treningowego, a on mówił, żeby nie iść za daleko, nie robić tego wszystkiego, a ja to ignorowałem. Więc trochę żałuję, że ktoś mi tego wszystkiego nie powiedział. Ale teraz zdaję sobie sprawę, że musiałem to wszystko rozgryźć na własną rękę.

Jedyna rzecz, która naprawdę zrobiła różnicę to znalezienie innych ludzi, z którymi można to robić. Naprawdę wierzę, że jest to niezbędny element do osiągnięcia sukcesu.

Q. Piszesz, że chcesz być drugim najwolniejszym w swojej grupie biegowej. W ten sposób nie będziesz najgorszym biegaczem, ale nadal będziesz miał innych biegaczy, którzy będą Cię motywować. Moje pytanie brzmi: Jak znaleźć grupę, w której będziesz drugi najwolniejszy?
Sagal: Cóż, musisz włożyć w to trochę pracy. Polecam wszędzie lokalne kluby biegowe. A jeśli nie możesz znaleźć lokalnego klubu biegowego przez googlowanie, możesz iść do sklepów biegowych i prawie każdy sklep biegowy ma zorganizowane biegi. A ty po prostu się pojawiasz.

Q. To ma sens.
Sagal: Jeśli jesteś nieśmiały, musisz odłożyć to na bok. Musisz rozmawiać z ludźmi. Jak mówię w książce, to faktycznie świetny sposób, aby spotkać się i porozmawiać z ludźmi, jeśli jesteś nieśmiały. Ponieważ wszyscy robicie coś innego, więc nie musicie być naprawdę skupieni na rozmowie. Nawet nie patrzysz nikomu w oczy, ponieważ wszyscy podążacie w tym samym kierunku. Jeśli osoba, z którą rozmawiasz, przeszkadza ci, po prostu zwolnij trochę. A potem najlepsze jest to, że to już koniec.

Q. Ha, dobra uwaga.
Sagal: Wszyscy mieliśmy doświadczenie poczucia, że spotkanie z nową osobą jest jak randka, a ty zastanawiasz się, co się stanie: Czy to będzie mój nowy najlepszy przyjaciel? Nie, po prostu spędzisz z nimi pół godziny. A jeśli pójdzie naprawdę dobrze, może zrobisz to ponownie w przyszłym tygodniu. A kiedy już znajdziesz tę grupę, tak jak ja miałem to szczęście, pomaga ci to, jak sądzę, osiągnąć twoje cele o wiele, wiele łatwiej i przyjemniej, niż gdybyś próbował osiągnąć je na własną rękę.

Q. I oczywiście, jak piszesz, kiedy spotykasz grupę biegową, wszyscy są już śmierdzący i brudni.
Sagal: Tak. Naprawdę nie ma się czego wstydzić. Wszyscy jesteśmy obrzydliwi.

Q. Czy masz jakieś go do mantry lub motywatorów psychicznych podczas długiego biegu.
Sagal: Zrobiłem różne rzeczy przez lata w zależności od tego, co dzieje się w moim życiu. Ale jedną rzeczą, do której ciągle wracam, jest próba utrzymać się w tej chwili. I to jest jeden z powodów, dla których często nie biegam z słuchawkami. Słuchawki rozpraszają - robisz to po to, żeby się rozproszyć. Ale byłem znany z tego, że zaczynałem o czymś myśleć, szczególnie w przypadku problemów, przez które przechodziłem z moją rodziną, i byłem tak pochłonięty tym, o czym myślałem, że przestawałem biec. Stałem tam z ręką na czole i myślałem: "O mój Boże, nie mogę uwierzyć, że to się dzieje, co ja teraz zrobię". I już nie biegam, bo jakakolwiek część twojego mózgu, która jest niezbędna do tego, żebyś biegał, została zajęta przez cokolwiek. Więc moją ciągłą walką jest, cytując Rama Dassa, być tu i teraz. Bądź właśnie tam. Bądź w tej mili, w której jesteś.

Q. To jest świetna rada.
Sagal: A czasami to, co jest konieczne, aby to zrobić, to dać sobie krótkoterminowy cel. Wszyscy tak robiliśmy. Zrobię to tylko do tego drzewa. Albo po prostu dojdę do tej ulicy. Albo dojdę tylko do tego miejsca. I zaczynasz to mierzyć. Innym sposobem na to jest skierowanie swojej uwagi nie na myśli, ale na ciało. 'Jak ja to robię? Czy jestem spięty, czy moje ramiona są napięte? Czy biegnie mi się łatwo, czy walczę? Co robią moje ramiona, a co z moim oddechem, czy oddycham swobodnie. ... Czy nie dodaję stresu do mojego biegu, zaciskając klatkę piersiową i wstrzymując oddech. Nie, muszę być spokojny. Muszę się zrelaksować..." I to, jak sądzę, pomaga w łatwiejszym biegu.

Q. Około jak długo książka zajęło, aby przyjść razem?
Sagal: Podpisałem kontrakt na napisanie książki na początku 2012 roku, co okazało się, kiedy moje małżeństwo zaczęło się rozpadać. Ujmę to w ten sposób: Miałem kontrakt na napisanie beztroskiej książki o bieganiu, a bardzo trudno było napisać beztroską książkę o bieganiu. A potem wylądowałem na Maratonie Bostońskim, kiedy nastąpiła eksplozja. Prawie rok później opowiedziałem tę historię w The Moth [w City Winery] w Nowym Jorku i zdałem sobie sprawę, że to będzie pierwszy rozdział książki.

Q. Jak na książkę, na którą tak duży wpływ miały dwa - cóż, nieprzyjemne to za słabe słowo, ale - dwa nieprzyjemne wydarzenia, rozwód i przerażający atak terrorystyczny, książka jest również bardzo zabawna. Jak udało ci się osiągnąć tę lekkość?
Sagal: [Śmiech] Nie jestem pewien, czy to prawda, ale kiedyś słyszałem, że Robert E. Lee określił wojnę secesyjną jako "obecną nieprzyjemność". Podoba mi się to.

No cóż. Nigdy nie myślałem o sobie jako o komiku. Często myślałem o sobie jako o bardzo poważnej osobie, która miała poważne rzeczy, które chciała powiedzieć światu. Ale tak było, kiedy pisałem sztuki na życie - poważne sztuki o poważnych tematach - zawsze okraszałem je żartami. Myślę, że to jest po prostu, szczerze mówiąc, brak pewności siebie.

Q. Jak wiele z tej książki zostało napisane w twojej głowie, gdy byłeś w biegu?
Sagal: Wiele z tego było. Zacząłbym mieć rozmowy [w mojej głowie] i skończyłbym myśląc o rzeczach. Jak ten cały rozdział o użyteczności biegania, to naprawdę pochodzi z jednego dnia byłem bieganie z moimi przyjaciółmi, a ja jak: 'Co to jest dobrego? Jaką możliwą użyteczną umiejętność z tego wyciągamy? Kiedy kiedykolwiek będziemy musieli użyć tej dziwnej zdolności, którą wytrenowaliśmy?".

Q. Myślę, że każdy biegacz w jakiś sposób myśli o wielkim środowisku, kiedy jest tam na zewnątrz, robiąc to. Apokalipsa czy coś w tym stylu.
Sagal: Tak, apokalipsa - lub coś poważnego. Jedna rzecz, o której myślę, to ta wspaniała sekwencja scen w filmach "Władca Pierścieni", gdzie Aragorn, Gimli i Legolas biegną przez te wszystkie krajobrazy. Jakby: "Tak, mógłbym to zrobić! Tak! Nie przydałbym się, gdybym tam dotarł. Nie zagroziłbym żadnym orkom, ale mógłbym dotrzymać ci kroku.

Q. Jak dużo teraz biegasz?
Sagal: Nadal lubię biegać codziennie, jeśli tylko mogę. Zwykle udaje mi się to pięć lub sześć razy w tygodniu. Od czasu do czasu zdarza mi się biegać przez całe siedem dni. Ale głównie biegam tyle, na ile mam ochotę w danym dniu. I to się całkiem nieźle sprawdza.

Q. To miłe.
Sagal: Nie wiem, czy kiedykolwiek miałeś takie doświadczenie, ale czasami mówisz sobie 'Po prostu przebiegnę 3 mile. To wszystko na co mam czas. Nie czuję się zbyt energicznie. I dochodzisz do punktu zwrotnego na półtorej mili i myślisz sobie: 'Nie, myślę, że będę kontynuował'. To świetna zabawa. Uwielbiam, gdy tak się dzieje.

Q. Jest to z pewnością lepsze niż przeciwne uczucie.
Sagal: Tak. Co też się zdarza [śmiech].

Q. Czy któryś z twoich gości w programie podzielał twoją pasję do biegania?
Sagal: Nie. Bardzo rzadko rozmawiałem o tym w moim życiu zawodowym. Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, aby ktokolwiek był zainteresowany słuchaniem mnie w rozmowie o bieganiu. Od czasu do czasu pojawia się to w pracy.

Q. Jaki jest przykład?
Sagal: Jednym z przykładów jest - i kocham tę historię - jechaliśmy do Waszyngtonu, D.C. To był [późny newsman NPR i "Wait, Wait" sędzia i scorekeeper] Carla Kasella ostatnia audycja radiowa w maju 2014 roku. Dostaliśmy naszego specjalnego gościa, Johna Podestę [w tamtym czasie doradcę prezydenta Obamy]. I lubię rozmawiać z gościem wcześniej, żeby zorientować się, kim jest i upewnić się, że wie, co robimy. Uważam, że wywiad jest lepszy, jeśli nie jest to nasza pierwsza rozmowa. A ludzie pana Podesty mówili: "Nie, jest zbyt zajęty, nie może tego zrobić". Ale czytałem, że codziennie rano biegł do pracy w Białym Domu. I powiedziałem: "Zapytaj go, czy możemy z nim biegać do pracy. I najwyraźniej ta prośba dotarła do niego, a on się zgodził. Chyba chciał mieć towarzystwo.

Więc o 5 rano wsiedliśmy z Ianem Chillagiem [ producent "Wait, Wait", który jest maratończykiem z czasem 2:39] do taksówki. Pojechaliśmy do jego mieszkania przy Narodowym Zoo, w tej części Waszyngtonu. Pojawiliśmy się w naszych biegowych ciuchach, spotkaliśmy się z jego żoną, wypiliśmy po filiżance kawy i ruszyliśmy. I pobiegliśmy - w przyzwoitym tempie! - Aleją Connecticut.Do Białego Domu. To był około 35-minutowy bieg. Rozmawialiśmy i poznaliśmy go, jak to się robi podczas biegu z tych wszystkich powodów, o których mówiliśmy. Strażnicy są na dole. I to było wspaniałe. A potem dotarliśmy do Białego Domu. Powiedział, żebyście przynieśli dowody osobiste, a ja was wprowadzę do Białego Domu. Przynieśliśmy dokumenty. I weszliśmy do Białego Domu. A my staliśmy tam, spoceni jak świnie - w Zachodnim Skrzydle! I Denis McDonough, szef sztabu, został nam przedstawiony, przywitał się z nami i wprowadził nas do biura szefa sztabu, którego ostatnio rozpoznałem w kilku filmach. I to było po prostu dziwaczne. Więc stoimy tam, pokryci potem. Wiesz, patrzymy na Pokój Gabinetowy. Pokój Roosevelta. Zaglądamy do Gabinetu Owalnego. To było po prostu oszałamiające.

To nie zdarzyło się zbyt często. To jest jedyna naprawdę dobra historia o bieganiu w pracy, jaką mam.

Q. Cóż, to niesamowita historia. Ostatnie pytanie: Jakieś sugestie dla kogoś, kto był lapsed runner jak ty?
Sagal: Pamiętaj, jak dobrze się czułeś. Myślisz, że może to dlatego, że byłeś młody, albo że nie miałeś takich obowiązków, jakie masz teraz jako dorosły. Nie. To było naprawdę dobre uczucie, ponieważ byłeś na zewnątrz, biegając.

A jeśli wyjdziesz na zewnątrz bieganie, można poczuć się tak, że ponownie.

0 Udziały