1,055 dni i odliczanie: Niepowstrzymana passa biegowa Carli

To był dość mizerny, późnozimowy dzień, nawet jak na standardy Chicago, kiedy Carla Fowler postanowiła rozpocząć swoją biegową passę: -5°F i padał śnieg.

"Jeśli mogę biegać w tym, to mogę biegać we wszystkim" - powiedziała sobie.

Teraz, 1055 dni później, Fowler nie opuściła ani jednego dnia. Dokładniej mówiąc, przez dwa lata, 10 miesięcy i 18 dni (i wciąż liczy) przebiegała przynajmniej jedną milę dziennie. Dorzuć do tego trzy półmaratony, tak na dobrą sprawę. To bardzo dużo biegania.

Po stracie zaledwie pięciu dni biegania w roku poprzedzającym rozpoczęcie jej passy, pomyślała, że może być na coś nakierowana i postanowiła postawić sobie większy cel.

"Próbowałam przez 100 dni i udało mi się" - wspomina 28-letnia Fowler. "Próbowałam przez 200 dni i też mi się udało. Każde 100 dni stało się moim nowym wyznacznikiem".

Gdy zbliżał się jej 500. dzień, wieści o jej osiągnięciu zaczęły krążyć w jej pracy, a ludzie zaczęli ją o to pytać, ciekawi, czy będzie się tego trzymać.

"Kiedy moja passa naprawdę zaczęła się rozkręcać, najczęstszym pytaniem, jakie dostawałam, było: 'Zamierzasz jutro biegać?'". mówi Fowler. "Moja odpowiedź zawsze była - i zawsze będzie - taka sama: 'Oczywiście, że jutro biegnę! Jutro jest najważniejszy dzień! ”

Więc ona biegnie - przez deszcz i upał, śnieg i porywisty wiatr, nawet w dni, kiedy jej motywacja spada.

"Wiem, że jeśli dam sobie tylko 10 minut każdego dnia, aby wyjść na zewnątrz i biegać, poczuję się 200% lepiej, kiedy skończę" - mówi Fowler. "Nawet jeśli mam bieg, który czuje się do dupy, to wciąż był to kolejny dzień, który dodałam do passy, a to trzyma mnie przy życiu".

Ale passa to nie jedyna rzecz, która trzyma ją przy bieganiu. W zeszłym roku, kiedy u jej brata Petera zdiagnozowano dystrofię mięśniową, zaczęła wykorzystywać swoje bieganie w dobrym celu. Wiadomość ta nadeszła, gdy zaczynała przygotowywać się do Twin Lights Half Marathon, wyścigu w pobliżu jej domu na przedmieściach Bostonu, w którym startuje co roku. Szybko zdecydowała, że będzie trenować, aby uczcić pamięć brata i zebrać pieniądze dla Stowarzyszenie Dystrofii Mięśniowej.

"Myślę o nim za każdym razem, gdy biegam" - mówi. "Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nigdy nie płakałam podczas biegu. To jedna z pięknych terapeutycznych rzeczy związanych z bieganiem. Złość, smutek, szczęście... to po prostu dobre uczucie".

Brat Carli, Peter, dopingujący ją podczas 2015 Twin Lakes Half Marathon.

Jak sama mówi, te emocje napędzają jej motywację. Ponieważ zarówno jej babcia, jak i brat są dotknięci dystrofią mięśniową, Fowler nie chce brać niczego za pewnik. Jak większość biegaczy, zdarzają się dni, że nie ma siły, by wyjść pobiegać, ale jej myśli zawsze wracają do rodziny i tych, którzy nie mogą biegać.

"Bo mogę i póki mogę, chcę" - mówi. "Jestem bardzo wdzięczna, że mogę. Wiem, że są inni ludzie, którzy nie mogą. To mnie trzyma przy życiu".

Gdzie jest cel końcowy dla niepowstrzymanej passy Fowlera? Dwa tysiące dni? Pięć tysięcy? Nie ma takiego, jak mówi.

"Wszyscy żartują sobie ze mnie, że jestem jak Forrest Gump, bo 'po prostu czułem, że biegam'," mówi. "I tak jak on, pewnego dnia mogę się po prostu zatrzymać i skończyć. Ale teraz czuję się silniejszy, szczęśliwszy, zdrowszy. Po prostu czuję się lepiej, kiedy biegam".

Odwiedź stronę Fowler's stronę fundraisingową aby dowiedzieć się więcej o jej historii lub wesprzeć jej wysiłki w zbieraniu funduszy. I, oczywiście, dodaj ją do znajomych na MapMyRun.


CZYTAJ WIĘCEJ

> The Sandwich Walker: 100-kilogramowy "aktywny pomocnik" jednego człowieka
> Pilnowanie wagi, gdy Twoim zadaniem jest picie: Lew's Quest
> Jak pewna kobieta straciła 100 funtów i zakochała się w bieganiu w tym procesie


0 Udziały